sobota, 7 listopada 2009

Seven seas of rhye

Klymenystra jest na lekkim rauszu po wieczorze z Mankencja i dlugich kobiet rozmowach. Oraz po dwoch udanych ostanikowaniach.
A jednak da sie :)
Jeden biust - 50+, bardzo nisko, ale jeszcze okragly, w Dalii wygladal fatalnie, za to w Gorsenii- marzenie :) Z wyjsciowego 70F (polskiego) zrobilo sie 70I (tez polskie) i biust na wysokosci biustu, nie lokci.
Drugi biust - 30+, bardzo ladny i uparty, najlepsze beda Elle MacPherson i Fayreformy, zeby tylko byly dostepne w Polsce. Na razie Ariza 75D (czy tez 70E), ale jest potencjal migracyjny. Ladny biust w miekkim staniku, hurra!
Za dwa tygodnie akcja w Medicorze, po ktorej, mam nadzieje, przybedzie uswiadomionych (i klientek dla mnie i dla sklepow).
Trzeba jeszcze ostanikowac polowe zespolu, hurra!
Niech zyje ostanikowanie!
Niech zyje misja uswiadamiajaca!
W dobrym staniku piekny biust!


Po 3 piwach ogromny kac!

czwartek, 5 listopada 2009

Zapomnialam

Po to pozwolilam gugielowi wejsc na mojego bloga, zeby zarabiac. Badzcie wiec tak mili i klikajcie w reklamy na blogu, co? Ja nie moge, bo to niezgodne z regulaminem. A jak na razie zarobilam 10centow. Na chusteczki higieniczne.

Jak to doktorant szuka pracy

Pracy dla doktorantow nie ma. Przyczyny sa logiczne - nikt nie zatrudni na caly etat osoby, ktora ma w planach stypendia, wyjazdy, konferencje, zajecia na uczelni (bezplatne oczywiscie). I ja to calkiem rozumiem, dlatego nie skladalam CV w takich miejsach. Jak rowniez we wszelakich firmach outsourcingowych, bo raz, ze i tak by mnie na etat nie wzieli, a dwa - nie dla mnie taka praca. Choc to sie moze zmienic... Whatever, wrocmy do tego, co jest teraz.
Tuz przed obrona zaczelam szukac pracy - target: szkoly jezykowe i wydawnictwa. Co sie okazuje? Nikt nie potrzebuje nauczycieli i tlumaczy. Bylam zaproszona na jedna rozmowe kwalifikacyjna, z ktorej nic nie wyszlo (bez podania przyczyn). We wtorek ide na druga. Po drodze znalazly sie 2 godziny tygodniowo plus jedne korepetycje, co nie jest jakas zatrwazajaca iloscia, ale zawsze cos. Ale szukam dalej.
Z wydawnictw (okolo 100, do ktorych pisalam), odpowiedzialo mi kilka, ze mnie umieszcza w bazie danych. Merci. Jedno wyslalo mi zlecenie tlumaczenia z jezyka, ktorego formalnie nie znam.
Na globtra szukaja przewaznie przysieglych albo ze slownictwem specjalistycznym z zakresu prawa. Po co komu tlumacze literatury czy artykulow i reportazy...
Szukac oczywiscie bede nadal. Chocby korekty moge robic czy cos, ale zeby miec wiecej niz 300 zlotych miesiecznie :(
I jeszcze wkurza mnie, ze ludzie robia nadzieje na zarobek i olewaja. Pisza maile, ze chca korpetecyji, ja jestem grzeczna, wiec zgadzam sie na dojazd, obnizam stawke i w ogole, po czym olewaja. Albo znajomi, ktorzy potrzebuja koniecznie lekcji/korepetycji - i juz i teraz i w ogole i na pewno, wiec ja sie ciesze na dodatkowe kilkadziesiat zlotych miesiecznie, po czym cisza. Tak sie nie robi:(
Nie byloby problemu, gdybym miala stypendium doktoranckie - ale coz - marzenia scietej glowy.

sobota, 31 października 2009

2 notka

Dzien obfity w notki, bo musze sprzatac. Co schowam jednego ciucha, to siadam do komputera. Uporzadkowalam rzeczy bellydansowe, wiec weszlam na youtube. Obejrzalam sobie trailer Przygod Alicji w Krainie Czarow Burtona i nie jestem zbyt dobrej mysli.
Ciekawa jestem, czemu nie mozna zrobic wiernej adaptacji ksiazki? Oczywiscie, w konwencji i poetyce onirycznej, czyli deformacje i przerysowania mile widzane, ale nie podoba mi sie ingerowanie w tresc ksiazki, a juz widze, ze to bedzie. W ksiazce glowna postacia jest Alicja - 7-letnia dziewczynka, ktora sobie wedruje po Krainie Czarow. U Burtona duza role, jak widze, bedzie mial Kapelusznik (tyle dobrze, ze gra go Depp, choc wcale do siebie niepodobny). W trailerze sa tez sceny, ktorych nie rozpoznaje z ksiazki. No nic. Na fali, zaczelam szukac innych Alicji na youtubie. Rosyjskie animacjie, brytyjskie i amerykanskie filmy. I wszedzie niescislosci.
Alicja, jak juz pisalam, byla mala dziewczynka - porazka jest dla mnie zatrudnianie do jej roli 14-letniej nimfetki. Stylistyka Alicji mozna sie bawic, chyba Pink miala taki teledysk, ale ekranizacja to nie zabawa. Nie podoba mi sie mieszanie postaci z pierwszej i drugiej czesci ksiazki. Tym bardziej, ze "O tym, co Alicja odkryla po drugiej stronie lustra" jest moja najukochansza na swiecie ksiazka i nie zycze sobie profanacji.
Ekranizacja idealna przede wszystkim nie popelnialaby anachronizmow i brala pod uwage, ze Alicja byla postacia realna, ktora zyla w Anglii w epoce krolowej Wiktorii. Nie ma wiec tam miejsca na uwspolczesnianie - a jesli ktos chce to robic, to niech nie pretenduje do przekazywania ksiazki Carrolla. Nie podoba mi sie, jak wiele ekranizacji inspiruje sie ta fatalna wersja Disneyowska - w ksiazce nie ma ani slowa o tym, ze Alicja nosila niebieska sukienke i bialy fartuszek, a wiekszosc tego, co jest na youtubie, wlasnie tak ja przedstawia.
Jak tutaj (nota bene, ta recytacja Dzabbersmoka robi ogromne wrazenie):


Za to te ekranizacje chcialabym obejrzec:
http://www.youtube.com/watch?v=tMnrrhbQqrA
Alicja jest w odpowiednim wieku i ma proste wlosy ;) (malo ktory rezyser bral pod uwage fakt, ze w ksiazce Alicja mowi, ze jej wlosy zupelnie sie nie kreca...). I wydaje sie, ze klimat ksiazki, bo to on jest najwazniejszy, zostal zachowany.

Zeby nie bylo - lubie i cenie wariacje na temat Alicji. Podoba mi sie szalenie to, ze jest inspiracja dla artystow od ponad 100 lat. Nie podoba mi sie jednak firmowanie tytulami ksiazek produkcji, ktore splycaja oryginal, ktore dowolnie ingeruja w tresc obu czesci, dodajac do tego nowe elementy.
Najtrudniejsze w Alicji jest to, ze jest ksiazka wielopoziomowa - nie wiem, czy mozliwe jest nakrecenie filmu, ktory bylby jednoczesnie dla dzieci i dla doroslych, opisujac przy tym mechanizmy snu oraz odniesienia do owczesnych realiow Anglii. Do tego filmu, ktory by w sposob widoczny pokazal, ze pierwsza czesc Alicji jest znacznie bardziej przystepna i mniej mroczna niz druga. Na drugiej w koncu oparl sie Joyce, a to o czyms swiadczy...

Umrza gomboly!

Wczoraj byl bardzo dlugi i ciekawy dzien.
Od 11.30 nasz Caramel siedzial w charakteryzatorni w TVN i byl poddawany zabiegom upiekszajacym. W ciagu pol godziny mniej wiecej ze spuchnietej, bladej i wyszarzalej istotki zmienilam sie w pieknosc z lokami, porcelanowa cera i krwistymi ustami. Prawie jak Claudia, tylko ze Claudia byla blondynka. Wszystkie wygladalysmy absolutnie pieknie i bosko :) A jak juz doszly stroje i bizuteria, to zrobilo sie zjawiskowo. Dodajcie do tego super ustawione swiatla w studio i efektowne choreografie... Bellydance Superstars niedlugo beda za nami zamiatac :)
Nagrywalysmy dobrych kilka godzin - wiele dubli, bardzo wiele. Nie obeszlo sie bez pomylek, nerwowego szarpania ogonow przy skrzydlach, zeby je podniesc (zapomnialam, ze przypielam je szpilkami), nadeptywania w trakcie tanca na koraliki i innych takich. Mysle jednak, ze koncowy efekt bedzie zadowalajacy:) Nie omieszkam powiadomic, jak film i zdjecia beda w internecie dostepne.



Moje loczki :)

Na sam koniec Sara tanczyla improwizacje do Bolera. Dech nam zaparlo i zostalysmy nieme, takie to bylo sliczne i pelne emocji.

niedziela, 25 października 2009

Allahi Allah



Piekne. Piekne

niedziela, 18 października 2009

Mrru?

Na wstepie pozwolcie, ze bede tendencyjna:

Les sanglots longs des violons de l'automne
Blessent mon ceour d'une langeur monotone...

Itd.
Straszna jest ta pogoda i mysle, ze moge zwalic wszystko na nia - ciagla sennosc, brak checi do pracy, do nauki, przygnebienie po niezasluzonym opieprzu z cyklu "ja wiem lepiej, nie masz prawa ze mna wchodzic w dyskusje, jestem SZEFEM", bycie na noze z matka, opoznienia w pisaniu maili waznych i wazniejszych i ogolne patrzenie, jak czas mi ucieka przez palce. Najchetniej bym lezala pod koldra, przed komputerem i ogladala filmy. Z przerwami na taniec? Dzisiaj juz sama nie wiem.

Zakoncze mniej tendecyjnie, z cytatem z "Przygod Alicji w Krainie Czarow":
"a ja, procz..."